Wybierz okres
29 stycznia 1919

Przemówienie Romana Dmowskiego na posiedzeniu Rady Dziesięciu

Kontekst historyczny

Koniec I wojny światowej w listopadzie 1918 r. spowodował konieczność zawarcia traktatów pokojowych, które określiłyby granice państw, które powstały po upadku Cesarstwa Niemieckiego, Austro-Węgier oraz Cesarstwa Rosyjskiego. Naturalnym przedstawicielem Polaków było środowisko skupione wokół Romana Dmowskiego i Komitetu Narodowego Polskiego, który od początku wojny konsekwentnie stał na pozycji antyniemieckiej  i był uznawany przez Ententę za oficjalnego przedstawiciela Polski na Zachodzie. Gdy w styczniu 1919 r., premierem w Warszawie został Ignacy Jan Paderewski, Dmowski uznał jego zwierzchnictwo. W konsekwencji doszło do dokooptowania do grona Komitetu przedstawicieli Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego.

Szczególnym dniem dla polskich delegatów okazał się 29 stycznia 1919 r., gdy przed oblicze Rady Dziesięciu, najważniejszego gremium na konferencji, został wezwany Dmowski i miał przedstawić koncepcję granic państwa polskiego. Dmowski w improwizowany sposób przemawiał przez kilka godzin, w języku angielskim i francuskim, gdyż nie był zadowolony ze sposobu tłumaczenia swoich słów przez oficjalnego tłumacza, budząc tym powszechne uznanie wśród zgromadzonych , wśród nich premiera Wielkiej Brytanii Davida Lloyda George'a. Dmowski odwoływał się do argumentacji historycznej, wskazując jako granicę Polską na wschodzie linię sprzed okresu zaborów i mówiąc o słabości potencjału państwowego Ukraińców i Litwinów. W przypadku granicy zachodniej odwoływał się zaś do argumentacji etnicznej i statystycznej, pokazując, gdzie dominował żywioł polski. Jego celem była Polska duża i mogąca rywalizować z Niemcami.

Ostatecznie Traktat Wersalski został podpisany 28 czerwca 1919 r., znajdują się pod nim podpisy zarówno Paderewskiego, jak i Dmowskiego. Postanowienia konferencji nie pełni zgadzały się z wizją przedstawioną przez tego ostatniego 29 stycznia tego roku, jednak powszechnie są one uznawane za korzystne dla Polski. W obrębie granic Rzeczypospolitej ustalonych w Wersalu  znalazła się Wielkopolska i Pomorze Gdańskie. O przynależności państwowej  Górnego Śląska i południowej części Prus Wschodnich, o które spierali się Polacy i Niemcy, miały zadecydować plebiscyty. Gdańsk został zaś ogłoszony wolnym miastem.

Posiedzenie Rady Dziesięciu nie było protokołowane, ponadto Dmowski nie pozostawił żadnych notatek ze swojej przemowy, wobec czego nie dysponujemy dokładną treścią jego wystąpienia. Najważniejszym źródłem, dzięki którym możliwe okazuje się uchwycenia słów dyplomaty, są notatki sekretarza generalnego konferencji Paula-Eugene'a Dutasta, których najważniejsze fragmenty prezentujemy poniżej.

Treść dokumentu

1919 styczeń 29, Paryż – Notatki sekretarza z przemówienia R. Dmowskiego na posiedzeniu Rady Dziesięciu

Pierwsze posiedzenie z dnia 29 stycznia 1919 r.

 
Pan Dmowski przypomina, że w układzie rozejmowym dwa artykuły odnosiły się do Polski.

Według art. XII, „wszystkie wojska niemieckie znajdujące się 11 listopada 1918 r. na terytoriach, które przed wojną stanowiły część Rosji, powinny powrócić w granice Niemiec takie jakie były one 1 sierpnia 1914 r., z chwilą, gdy Sojusznicy będą uważali, biorąc pod uwagę sytuację wewnętrzną na tych terytoriach, że nadszedł odpowiedni moment”.

Zgodnie z postanowieniem art. XVI „Sojusznicy będą mieli wolny dostęp do terytoriów ewakuowanych przez Niemców na granicach wschodnich, bądź to przez Gdańsk, bądź też Wisłą, aby móc zaopatrzyć ludność w produkty żywnościowe oraz w celu utrzymania porządku”.

Te dwa artykuły, jeśli zostałyby wykonane, dawały w pewnym stopniu gwarancję bezpieczeństwa dla Polski, zwłaszcza gdyby wojska niemieckie, które zajmowały część frontu rosyjskiego, głównie od strony Litwy, poczekały z wycofaniem na rozkaz Sojuszników. Polacy byliby osłonięci przed inwazją bolszewików, idącą z Rosji.

Z drugiej strony, jeśliby dostęp przez Gdańsk był zapewniony, Polska mogłaby otrzymać wojsko, żywność i amunicję, których potrzebuje.

Niestety, zła wola przywódców niemieckich, a może także i rewolucja, przeszkodziły wykonaniu tych klauzul i odziały niemieckie wschodniego frontu opuściły okupowane terytoria, nie biorąc wcale pod uwagę warunków układu rozejmowego. Wycofując się Niemcy nie tylko zmasakrowali część ludności, lecz zabrali znaczną część artykułów żywnościowych i tabor kolejowy, który znajdował się w kraju.

Z drugiej strony było niemożliwością dla Polski otrzymanie broni i amunicji, której ona potrzebowała, gdyż miasto Gdańsk znajduje się na terytorium niemieckim oddalonym o sto pięćdziesiąt kilometrów od granic polskich. Otóż, od podpisania rozejmu Niemcy nie zmieniły swego stosunku do Polski. Lecz wręcz przeciwnie, manifestowały wciąż rosnącą wrogość. (…)
Według statystyk niemieckich na terytorium Polski pod zaborem niemieckich znajduje się cztery miliony Polaków, a według czynników miarodajnych polskich – około pięciu milionów.

Ci Polacy są porozrzucani w czterech prowincjach: Poznańskiem, Prusach Wschodnich, Prusach Zachodnich i na Śląsku. Stanowią oni najlepszą część narodu polskiego, gdyż wykształcenie jest wśród nich bardzo rozpowszechnione i nie ma ani jednego analfabety; posiadają oni bardzo rozwinięte poczucie godności narodowej i poczucie obowiązków obywatelskich. Można mięć nadzieję, że gdyby tylko warunki były sprzyjające, zorganizowaliby się oni politycznie. I rzeczywiście, od czasu zawarcia rozejmu na początku rewolucji niemieckiej wykorzystali oni okazję, aby wywalczyć instytucje polskie i zorganizować swoje życie narodowe. Ta pokojowa organizacja miała pokazać światu, że ta część kraju jest polska i jednocześnie, że przyjdzie ona z pomocą innym dzielnicom Polski i będzie brała udział w życiu narodowym kraju. (…)

Kiedy przedstawiciel polski, p. Paderewski, udał się do Poznania w towarzystwie pułkownika angielskiego i gdy ludność chciała zorganizować na jego cześć spotkanie, Niemcy zaatakowali ludność i użyli karabinów maszynowych. Nastąpiły rozruchy i zaistniał ciekawy szczegół: obydwa obozy wojskowe miały te same mundury niemieckich, ale jedni z nich byli Polakami, drudzy zaś Niemcami.

W tej walce Niemcy ponieśli porażkę, a oddziały polskie zajęły miasto i twierdzę poznańską. Na skutek trwającego pościgu Niemcy zmuszeni byli ewakuować całą prowincję.

Po wypędzeniu Niemców, Polacy utworzyli rząd cywilny, który przywrócił porządek w całej prowincji i zapewnił wolność wszystkim mieszkańcom.

Jest to dowodem, że Polacy uważają tę dzielnicę za nieodłączną część swego kraju i chcą, aby panował tam porządek, podczas gdy Niemcy traktują ten rejon jako terytorium zdobyte lub kraj nieprzyjacielski.(…)

P. Dmowski prosi, aby Sojusznicy wydali oddziałom niemieckim rozkaz wstrzymania wszelkich operacji przeciwko Polakom. Gdyby Niemcy otrzymali taki rozkaz, jest prawdopodobne, że podporządkują się.
Zabór niemiecki, a szczególnie prowincja poznańska, jest jedynym rejonem w państwie polskim, w którym nie brak żywności. Prawdopodobnie jest to zresztą jedną z przyczyn koncentracji oddziałów niemieckich w Poznańskiem. Zapewnia się nawet, że zaopatrzenie jest dostateczne, aby pozwolić tej dzielnicy na udzielenie pomocy innym częściom Polski.

W obecnej chwili Niemcy zachowują janusowe, podwójne oblicze: na Zachodzie mówią o pokoju, a na Wschodzie przygotowują wojnę. Wojsko na francie zachodnim uznaje swoją porażkę, ale oddziały, które są skoncentrowane na froncie wschodnim, marzą jeszcze o podbojach; zdają sobie doskonale sprawę z tego, co utraciły na Zachodzie, ale chcą utrzymać i – jeśli to możliwe, pójść dalej na Wschód, aby zabezpieczyć sobie penetrację Rosji. (…)

P. Dmowski w dalszym ciągu swego expose naświetla sytuację zaboru rosyjskiego. Wyjaśnia, że nazajutrz po rozejmie zabór rosyjski znajdował się w trudnym położeniu. Tam był rdzeń państwa polskiego, utworzonego przez Niemców i Austriaków 5 listopada 1916 r., które miało pozostać pod panowaniem niemieckim, gdyby państwa centralne odniosły zwycięstwo. Rząd ten pozostał przy władzy do końca wojny. (…)

Rada Regencyjna oddała władzę w ręce gen. Piłsudskiego, wpływowego członka Partii Socjalistycznej, który cieszył się dużą popularnością we wszystkich partiach, gdyż na początku wojny walczył przeciwko Rosji, a który w drugim okresie poróżnił się z Niemcami i został przez nich wtrącony do więzienia.
(…)

Również wbrew art. XVI rozejmu, bolszewicy znacznie posunęli się w głąb terytorium Polski i w obecnej chwili znajdują się w odległości niecałych 150 km od Warszawy.

Lecz nie tam jest ich cel: oświadczają oni otwarcie, że chcą skontaktować się bezpośrednio z Niemcami, a przede wszystkim z grupą spartakusowców, aby móc szerzyć swoje idee w całej Europie.

W ten sposób Polska znajduje się w niebezpieczeństwie grożącym jej ze strony bolszewików, a przy tym jest bez środków obrony. Nie brak jej ludzi, którzy zaciągnęliby się do walki, lecz brak jej broni i amunicji. W Warszawie sytuacja jest tak krytyczna, że mieszkańcy Poznania byli zmuszeni wysłać niedawno dwa miliony naboi i było to z ich strony najlepszym darem dla potrzebującego miasta. Nie można myśleć o wysłaniu broni i amunicji przez Austrię, gdyż droga ta jest zbyt długa i jeżeli Polska nie otrzyma wkrótce amunicji przez Gdańsk, grozi jej wielkie niebezpieczeństwo z tej strony.
Nie jest to jednak jedyne niebezpieczeństwo, któremu musi ona stawić czoła. Od strony południowej Polska znajduje się w konflikcie z bandami ukraińskimi. Wojska austriackie, wycofując się w stronę Galicji Wschodniej, ograbiły magazyny i porozdawały znajdującą się w nich broń i amunicję, zachęcając tym samym mieszkańców do masakry cudzoziemców. I rzeczywiście na Podolu i Wołyniu zostało zamordowanych w niesłychanych torturach ponad 2 tyś osób; niektóre ofiary były poćwiartowane niczym w średniowieczu. Większość tych rodzin była pochodzenia polskiego, gdyż duże posiadłości w tych okolicach były własnością Polaków. Ukraińcy zawładnęli nawet Lwowem, ale miasto zostało odbite przez oddziały polskie.

Wobec tego Polska znajduje się w sytuacji, w której musi stawić czoła na dwóch frontach, lecz nie posiada ona ani wojska, ani broni, ani amunicji. To prawda, że we Francji znajduje się wojsko polskie i rząd warszawski prosił o przesłanie go do Polski, ale w tym celu należy zabezpieczyć jego transport i środki komunikacji z Polską. (…)

P. Clemenceau pyta p. Dmowskiego, czy może udzielić kilku informacji na temat roszczeń terytorialnych Polski

P. Dmowski odpowiada, że pierwsza z trudność terytorialna, z jaką spotkała się Polska powstała z państwem czechosłowackim. Ubolewa on nad faktem, że może dojść do konfliktu pomiędzy braćmi słowiańskimi, którzy w przyszłości powinni być sojusznikami.

Przyczyną konfliktu jest rejon Cieszyna, który znajduje się między Galicją i Morawami. Większa część tego obszaru jest polska, reszta jest czeska, ale ludność nie jest zmieszana i część zachodnia zamieszkiwana jest prawie wyłącznie przez Czechów, a część wschodnią zamieszkują Polacy, co zresztą potwierdzają ostatnie statystyki austriackie. (…)

I kilka dni temu armia czechosłowacka wtargnęła na terytorium przyznane Polsce. Wypadek ten, to nie tylko pogwałcenie terytorium, ale jest to akt bardzo groźny, gdyż stanowi on pierwszy konflikt pomiędzy Sojusznikami. Rząd polski ma jedno tylko życzenie: żyć w pokoju ze swymi sąsiadami, a przede wszystkim z Republiką Czechosłowacką; lecz poprzez agresję rząd praski naraża przyszłość stosunków między obu krajami. (…)
Są Polacy zamieszkujący w Polsce, są Polacy z Niemiec, Polacy z Austrii, są Polacy z Rosji, są jeszcze Polacy, którzy nie mają pełnej świadomości swojej narodowości. (…) Trudną rzeczą jest przeto opieranie się na statystykach lub mapach przy wyznaczaniu granic Polski. Jest jedyna możliwość osiągnięcia tego celu, tj. brać pod uwagę jako punkt wyjścia granice Polski z 1772 r. i przeprowadzić pewne rektyfikacje, które uzna się za konieczne ze względów politycznych lub przemysłowych. (…)

Drugie posiedzenie z dnia 29 stycznia 1919 r. (…)

Pomiędzy obszarami odłączonymi od Polski znajdują się rzeczywiście terytoria zgermanizowane, ale które pierwotnie nie należały do Niemiec. Tymi terytoriami są Śląsk i południowa część Prus Wschodnich.

Niemcom udało się narzucić swoje wpływy i cywilizację poprzez szkoły, koszary, a nie kiedy nawet poprzez strach. Na tych terenach część ludności uważana jest za niemiecką, lecz jest pochodzenia polskiego. Według statystyk tylko 3% ludności zamieszkującej Gdańsk stanowiliby Polacy, ale można mieć pewność, że gdyby to miasto oddano Polsce, nowe statystyki przeprowadzone w sposób niezależny pozwoliłyby na skonstatowanie, że przynajmniej 40% ludności jest Polakami. (…)

Dodaje on, że przyznanie Polsce wyjścia na morze jest warunkiem koniecznym dla utrzymania w przyszłości pokoju. Jeśli wybrzeże należy do jednego narodu a centrum kraju do drugiego, to sprzyja to stałym konfliktom między sąsiadami. Ludność z centrum będzie się starała dojść do morza, a mieszkańcy wybrzeża będą próbowali rozszerzyć swoje wpływy na centrum. (…)

Polska nie może być wystawiona na to niebezpieczeństwo w przyszłości. Chce ona mieć granice, które ją bronią i dają jej dostęp do Morza Bałtyckiego.

Co się zaś tyczy granic Polski na wschodzie, to trudności są innego rodzaju.

W 1772 r. Polska na wschodzie rozciągała się do Dniepru i Dźwiny, na skutek przyłączenia Litwy, która zawładnęła terytorium białoruskimi i wielkoruskimi.
Ludność zamieszkująca miasta jest polska, lecz znaczna część ludności wiejskiej nie jest narodowości polskiej i jej wcielenie do Polski stwarzałoby poważne trudności.

Granica Polski na wschodzie powinna sprowadzić się do tego, aby pozostawić Rosji ludność niepolską.

Na tych terytoriach powstały dwa ruchy narodowe: ruch litewski i ruch ukraiński, które datują się zaledwie od mniej więcej czterdziestu lat i które mają specyficzny charakter. Przeważnie ruch narodowy jest skierowany przeciwko ciemiężcom. Nieco inaczej ma się rzecz na Ukrainie i Litwie, gdyż ruch ten jest skierowany przeciwko Polakom, czyli ciemiężonym, a Rosjanie występowali tu w charakterze gospodarzy. (…)

Cały świat jest przeto zainteresowany, aby na wschodzie Europy mieć państwo dobrze zorganizowane, zdolne do zapewnienia porządku i utrzymania pokoju. W tych warunkach nie wydaje się, aby można było uznać Ukrainę jako państwo samodzielne, niezależne. Co do Litwy, to jeśli można przyjąć możliwość uznania jej autonomii – i rząd polski ma nadzieję, że tak będzie – to państwo liczące 3 mln ludzi powinno być połączone z Polską, gdyż nie jest ono zdolne istnieć samo. Litwa mogłaby więc być państwem autonomicznym, połączonym z Polską.

Można obawiać się, aby wszystko to, co pozostanie na wschód od Polski, nie stało się łupem anarchii, ponieważ w tych rejonach w obecnej chwili nie istnieje rząd zdolny zapewnić porządek. Rosja będzie jeszcze długo państwem najbardziej nieszczęśliwym na świecie, gdzie czarny despotyzm może znaleźć następcę w postaci czerwonego despotyzmu, gdyż partie umiarkowane są zbyt słabe i niezbyt liczne, aby przejąć władzę, a masa ludności jest zbyt ospała, aby reagować. (…)

P, Dmowski kontynuuje, że jeśli Polska gotowa jest zrzec się znacznej części swych terytoriów, które niegdyś należały do niej, to oczywiście nie czyni tego bez żalu, lecz rząd warszawski obawia się, aby terytoria te nie stały się na dłuższy czas łupem anarchii i niebezpieczeństwa dla Polski, a dąży on przede wszystkim do tego, ażeby móc zabezpieczyć utrzymanie porządku i pokoju na terytoriach, które zostaną przyznane Polsce.

 
(Sprawy polskie na konferencji pokojowej w Paryżu w 1919. Dokumenty i materiały, t.1, Warszawa 1965)
1919 January 29, Paris – Secretary’s notes from R. Dmowski’s speech at a meeting of the Council of Ten

First meeting on 29 January 1919.

 Mr Dmowski notes that there were two articles referring to Poland in the armistice system.

According to Article XII, “all German troops present in territories that were part of Russia before the war as of 11 November 1918 should return to within the frontiers of Germany as they were on 1 August 1914, as soon as the Allies consider it fit, taking into account the internal situation in those territories.”

According to Article XVI, “The Allies shall have free access to the territories evacuated by the Germans on their eastern frontier either via Gdańsk or the Vistula River in order to deliver supplies to their population and to maintain order.”

These two articles, had they been implemented, would have given some guarantee of security for Poland, especially if the German army occupying part of the Russian front, mainly on the Lithuanian side, had postponed its withdrawal until an order had been issued by the Allies. The Poles would have been shielded from a Bolshevik invasion from Russia.

On the other hand, if access through Gdańsk had been provided, Poland could have received the men, food and ammunition it needs.

Unfortunately, the ill will of the German leaders, and perhaps also the revolution, hindered the implementation of these clauses and the German troops on the eastern front left the occupied territories in violation of the terms of the armistice. As they withdrew, the Germans not only massacred part of the population, but also took away a large quantity of the food and rolling stock found in the country.

On the other hand, it was impossible for Poland to receive the weapons and ammunition it needed because the city of Gdańsk is located in German territory, 150 kilometres away from the Polish border. Only since signing the armistice, Germany has not changed its attitude towards Poland. On the contrary, it has manifested increasing hostility. (…)
According to German statistics, there are four million Poles in the German partition, and according to reliable Polish reports – about five million.

These Poles are scattered across four provinces: Poznań country, East Prussia, West Prussia and Silesia. They constitute the best part of the Polish nation, because the majority of them are educated and there is not a single illiterate person among them; they have a very developed sense of national dignity and civic duty. One can hope that, under favourable conditions, they will organise themselves politically. And indeed, since the conclusion of the armistice at the beginning of the German revolution, they have seized the opportunity to win Polish institutions for themselves and to organise their national life. The purpose of this peaceful self-organisation was to show the world that this part of the country is Polish and, at the same time, that it will come to the aid of other Polish districts and become involved in the national life of the country. (…)

When the Polish representative, Mr Paderewski, went to Poznań accompanied by the English colonel, and when the people wanted to organise a meeting in his honour, the Germans attacked the people using machine guns. Rioting broke out and an interesting detail transpired: both of the military factions had the same German uniforms, but they were Poles on one side, and Germans on the other.

In this fight the Germans suffered defeat, and the Polish troops occupied the city and the Poznań fortress. As a result of the ongoing hunt, the Germans were forced to evacuate the entire province.

After the expulsion of the Germans, the Poles set up a civilian government which reinstated order across the province and ensured freedom for all its inhabitants.

This is proof that the Poles consider the district an inalienable part of their country and want order to prevail there, while the Germans treat the district as a conquered territory or  enemy country. (…)

Mr Dmowski requests that the Allies issue orders to the German units to halt any operations against Poles. If the Germans receive such orders, it is likely that they will comply.

The German partition, especially Poznań province, is the only region in the Polish state that is not suffering from a shortage of food. This is probably one of the reasons for the concentration of German troops in Poznań province. It is even reported that the supplies are sufficient to allow this district to provide aid to other parts of Poland.
At this moment, the Germans are Janus-faced: in the West they talk of peace, and in the East they make ready for war. The troops on the Western front recognise their defeat, but those on the Eastern front still dream of conquest; they are well aware of what they have lost in the West, but they want to maintain [their positions] and, if possible, advance further East to secure their penetration of Russia. (…)

In the next part of his exposé Mr Dmowski describes the situation in the Russian partition. He explains that following the armistice the Russian partition found itself in a difficult bind. It encompassed the core part of the Polish state set up by the Germans and Austrians on 5 November 1916, which was to remain under German rule should the central powers have won. This government remained in power until the end of the war. (…)

The Regency Council handed over power to Gen. Piłsudski, an influential member of the Socialist Party, who enjoyed considerable popularity among all the parties because he had fought against Russia at the beginning of the war and later fell out with the Germans, who put him in prison. (…)

Also contrary to article XVI of the armistice, the Bolsheviks advanced much deeper into Polish territory [than provided for] and are now less than 150 km from Warsaw.

But Warsaw is not their terminus: they openly declare that they want to connect directly with Germany and, above all, the Spartacus League, in order to spread their ideas throughout Europe.

And so Poland is threatened by the Bolsheviks, and at the same time it does not have the means to defend itself. She does not lack men who would enlist to fight, but has no weapons and ammunition. The situation in Warsaw is so critical that the inhabitants of Poznań were recently forced to send two million cartridges – the best gift they could possibly give the city in need. It is inconceivable to send weapons and ammunition through Austria because this road is too long, and if Poland does not receive ammunition through Gdańsk soon, it will face a great danger from this direction.
But this is not the only danger Poland has to face. In the south, it is in conflict with Ukrainian bands. As the Austrian army retreated in the direction of Eastern Galicia, it plundered warehouses and distributed the weapons and ammunition to locals, inciting them to massacre foreigners. And indeed, in Podolia and Volhynia over 2000 people were bestially murdered; some of the victims were quartered like in the Middle Ages. Most of these families were of Polish extraction, as large estates in this area were owned by Poles. The Ukrainians even seized control of Lwów, but the city was re-captured by Polish troops.

Hence Poland is in a position in which it has to face its enemies on two fronts, but it has neither an army, nor weapons, nor ammunition. It is true that there is a Polish army in France and the Warsaw government has asked for it to be expedited to Poland, but to this end  transport must be ensured and a road to Poland secured. (…)

Mr Clemenceau asks Mr Dmowski to provide some information on Poland’s territorial claims.

Mr Dmowski replies that the first territorial difficulty Poland faced was with the Czechoslovak state. He deplores the fact that a conflict may arise between Slavic brothers who should be allies in the future.

The conflict is over the Cieszyn region, situated between Galicia and Moravia. Most of the area is Polish, the rest is Czech, but the population is not mixed and the western part is inhabited almost exclusively by Czechs, while the eastern part is inhabited by Poles, as confirmed by recent Austrian statistics. (…)

And a few days ago, the Czechoslovak army penetrated into the territory granted to Poland. This incident is not only a territorial violation, but a very dangerous act, as it represents the first conflict between Allies. The Polish government has only one wish: to live in peace with its neighbours, and above all with the Czechoslovak Republic; and yet through aggression, the Prague government is jeopardising future relations between these two countries. (…)

There are Poles living in Poland, there are Poles from Germany, Poles from Austria, Poles from Russia, and there are Poles who still are not fully aware of their nationality. (...) It is therefore difficult to rely on statistics or maps when delineating Poland’s borders. There is only one way to achieve this, i.e. by taking the 1772 Polish borders as a starting point and making certain adjustments, deemed necessary for political or industrial reasons. (…)
Second meeting on 29 January 1919.(…)

The areas severed from Poland do indeed include territories that have been Germanised, but which originally did not belong to Germany. These territories are Silesia and the southern part of East Prussia.

The Germans managed to impose their influence and civilisation there through schools, military barracks, and sometimes even fear. In these areas part of the population is considered German, but is of Polish stock. According to statistics, only 3% of the population of Gdańsk is Polish, but one can be sure that if the city was returned to Poland, new, independent, statistics would indicate that at least 40% of the population is Polish. (…)

He adds that granting Poland access to the sea is necessary for maintaining peace in the future. If the coastline belongs to one nation and the centre of the country to another, it is conducive to permanent conflict between the neighbours. People from the centre will be trying to get to the sea, while the coastal residents will make attempts to extend their influence over the centre. (…)

Poland cannot be exposed to this danger in the future. She wants to have borders that defend her and give her access to the Baltic Sea.

As for Poland’s borders in the East, the difficulties here are of a different kind.

In 1772, Poland extended all the way to the Dnieper and Daugava rivers in the east as a result of a union with Lithuania, which ruled over the territories of Belarus and Greater Ruthenia.

The people living in the cities are Polish, but a significant part of the rural population is not of Polish stock and its incorporation into Poland would cause serious problems.

The Polish border to the east should come down to leaving the non-Polish population to Russia.

Two national movements have emerged in these territories: the Lithuanian and the Ukrainian, which are only some forty years old and have a specific character. Usually, the national movement is directed against oppressors. The situation is slightly different in Ukraine and Lithuania, as the movement there is directed against Poles, i.e. the oppressed, meanwhile it was the Russians who were the rulers there. (…)

The whole world therefore has an interest in having a well-organised state in the east of Europe, capable of ensuring order and maintaining peace. Under these conditions, it does not seem that Ukraine can be recognised as an independent, autonomous state. As far as Lithuania is concerned, provided its autonomy can at all be recognised – and the Polish government hopes that that will be the case – this country of 3 million people should be connected to Poland, as it is not able to stand alone. Lithuania could therefore be an autonomous state, linked to Poland.

There is concern that anything remaining to the east of Poland will become a spoil of anarchy because at the moment there is no government in these areas capable of maintaining order. For a long time to come, Russia will be the most unhappy country in the world, where black despotism can readily be succeeded by red despotism, as moderate parties are too weak and too few to rise to power, while the human masses are too sluggish to react. (…)

Mr Dmowski continues that even if Poland is ready to relinquish a large part of the territories that once belonged to it, she does not do so without regret, but the government in Warsaw is concerned that these territories might fall prey to long-term anarchy and pose a danger to Poland, while it seeks above all to be able to ensure the maintenance of order and peace in the territories that will be granted to Poland.

 

(Sprawy polskie na konferencji pokojowej w Paryżu w 1919. Dokumenty i materiały, vol.1, Warszawa 1965)

 

Pobierz oryginalny tekst