Choose period
June 2, 1979

Homily of John Paul II delivered during Holy Mass at Victory Square, Warsaw

Historical context

Alongside Cardinal Stefan Wyszyński, the Primate of Poland, Cardinal Karol Wojtyła was one of the leading figures of the Polish Catholic Church in the 1960s and 1970s. As the archbishop of Kraków and a lecturer at the Catholic University of Lublin, he enjoyed great popularity, especially among young people. His election as pope on October 16, 1978 came as a great surprise. First of all, because it was the first time since 1522 that a cardinal from outside of Italy had been elected pope. Secondly because the incumbent pontiff came from a Soviet Bloc country. For the Poles, the choice of one of their compatriots as pope was a source of pride and joy.

 

Poland’s communist authorities viewed the election of Cardinal Karol Wojtyła with consternation. They realised they could not refuse John Paul II (the name Wojtyła took as pope) permission to come to Poland – even though in 1966 the authorities of the People’s Republic of Poland had twice refused to allow Pope Paul VI to enter the country.

 

John Paul II’s visit to Poland took place from June 2-10, 1979, with hundreds of thousands of people gathered at every ceremony. The presence of the Polish Pope and his speeches, whose depth and beautiful language contrasted sharply with the poverty and hypocrisy of communist propaganda, set in motion a true revolution by giving expression to the freedom-seeking aspirations of the Poles and of the Church in Poland, both stifled under communist rule. During his first pilgrimage to Poland, the Pope visited Kraków, Częstochowa, and the museum at the former German concentration camp at Auschwitz, among many other places.

 

Particularly important was the first mass John Paul II celebrated, at Victory Square in downtown Warsaw (today, Marshal Józef Piłsudski Square). During that mass, the Pope delivered a homily offering a philosophical vision of Poland’s history and a programme for moral renewal. The Victory Square mass was later recognised as the symbolic beginning of the changes that led to the emergence of Solidarity in 1980 and the eventual downfall of communism. The final words of the homily reverberate in Poland to this very day: “Let thy Spirit descend! And make anew the face of Earth. Here on Earth.”

Document text

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Umiłowani Rodacy,
Drodzy Bracia i Siostry,
Uczestnicy eucharystycznej Ofiary, która sprawuje się dziś w Warszawie na placu Zwycięstwa,

1. Razem z wami pragnę wyśpiewać pieśń dziękczynienia dla Opatrzności, która pozwala mi dziś jako pielgrzymowi stanąć na tym miejscu.
Pragnął – wiemy, że bardzo gorąco pragnął – stanąć na ziemi polskiej, przede wszystkim na Jasnej Górze, zmarły niedawno papież Paweł VI. Pierwszy po wielu stuleciach papież pielgrzym. Do końca życia nosił to pragnienie w swoim sercu i z nim zszedł do grobu. I oto czujemy, że pragnienie to było tak potężne i tak głęboko uzasadnione, że przerosło ramy jednego pontyfikatu i – w sposób po ludzku trudny do przewidzenia – realizuje się dzisiaj. Dziękujemy więc Bożej Opatrzności za to, że dała Pawłowi VI tak potężne pragnienie. Dziękujemy za cały ten styl papieża-pielgrzyma, jaki zapoczątkował wraz z Soborem Watykańskim II. Gdy bowiem Kościół cały uświadomił sobie na nowo, iż jest Ludem Bożym – Ludem, który uczestniczy w posłannictwie Chrystusa, Ludem, który z tym posłannictwem idzie przez dzieje, który „pielgrzymuje”, papież nie mógł dłużej pozostać „więźniem Watykanu”. Musiał stać się na nowo Piotrem pielgrzymującym, tak jak ten pierwszy, który z Jerozolimy przywędrował poprzez Antiochię do Rzymu, aby tam dać świadectwo Chrystusowi i przypieczętować je swoją krwią.
 
Dzisiaj dane mi jest wypełnić to pragnienie zmarłego papieża Pawła VI wśród was, umiłowani synowie i córki mojej ojczyzny. Kiedy bowiem – z niezbadanych wyroków Bożej Opatrzności po śmierci Pawła VI i po kilkutygodniowym zaledwie pontyfikacie mojego bezpośredniego poprzednika Jana Pawła I – zostałem głosami kardynałów wezwany ze stolicy św. Stanisława w Krakowie na stolicę św. Piotra w Rzymie, zrozumiałem natychmiast, że moim szczególnym zadaniem jest spełnienie tego pragnienia, którego Paweł VI nie mógł dopełnić na milenium chrztu Polski.
Jako więc wasz rodak, syn polskiej ziemi, a zarazem jako papież-pielgrzym witam was wszystkich! Witam najdostojniejszego Prymasa Polski. Witam wszystkich obecnych tutaj arcybiskupów, biskupów, pasterzy Kościoła w naszej Ojczyźnie. Pozwólcie, że pośród naszych gości powitam w sposób szczególny kardynała-arcybiskupa Santo Domingo. To tam wypadało mi skierować pierwsze kroki papieskiego pielgrzymowania w miesiącu styczniu. Tam po raz pierwszy ucałowałem ziemię, na której stanęła kiedyś stopa Krzysztofa Kolumba, po której przeszły stopy tylu głosicieli Ewangelii, a wśród nich także i naszych rodaków i polskich żołnierzy. Dzisiaj, wspólnie z wami, tego świadka mojej pierwszej papieskiej podróży witam w Warszawie.

Czyż moja pielgrzymka do ojczyzny w roku, w którym Kościół w Polsce obchodzi dziewięćsetną rocznicę śmierci św. Stanisława, nie jest zarazem jakimś szczególnym znakiem naszego polskiego pielgrzymowania poprzez dzieje Kościoła – nie tylko po szlakach naszej ojczyzny, ale zarazem Europy i świata? Odsuwam tutaj na bok moją własną osobę – niemniej muszę wraz z wami wszystkimi stawiać sobie pytanie o motyw, dla którego właśnie w roku 1978 (po tylu stuleciach ustalonej w tej dziedzinie tradycji) został na rzymską stolicę św. Piotra wezwany syn polskiego narodu, polskiej ziemi. Od Piotra, jak i od wszystkich apostołów, Chrystus żądał, aby byli Jego „świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz 1,8).
 
Czyż przeto nawiązując do tych Chrystusowych słów, nie wolno nam wnosić zarazem, że Polska stała się w naszych czasach ziemią szczególnie odpowiedzialnego świadectwa? Że właśnie stąd – z Warszawy, a także z Gniezna, z Jasnej Góry, z Krakowa, z całego tego historycznego szlaku, który tyle razy nawiedzałem w swoim życiu i który w tych dniach znów będę miał szczęście nawiedzić, że właśnie stąd ze szczególną pokorą, ale i ze szczególnym przekonaniem trzeba głosić Chrystusa? Że właśnie tu, na tej ziemi, na tym szlaku, trzeba stanąć, aby odczytać świadectwo Jego Krzyża i Jego Zmartwychwstania? Ale, umiłowani rodacy – jeśli przyjąć to wszystko, co w tej chwili ośmieliłem się wypowiedzieć – jakżeż ogromne z tego rodzą się zadania i zobowiązania! Czy do nich naprawdę dorastamy?
 
2. Dane mi jest dzisiaj, na pierwszym etapie mojej papieskiej pielgrzymki do Polski, sprawować Najświętszą Ofiarę w Warszawie, na placu Zwycięstwa. Liturgia sobotniego wieczoru, w przeddzień Zesłania Ducha Świętego, przenosi nas do wieczernika w Jerozolimie, w którym nazajutrz apostołowie – zgromadzeni wokół Maryi, Matki Chrystusa – mają otrzymać Ducha Świętego. Otrzymają Ducha, którego Chrystus im wyjednał przez krzyż, aby w mocy tego Ducha mogli wypełnić Jego polecenie. „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (Mt 28,19-20). W takich słowach Chrystus Pan przed swym odejściem ze świata przekazał apostołom swe ostatnie polecenie, swój „mandat misyjny”. I dodał: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mt 28,20).

Dobrze się stało, że moja pielgrzymka do Polski, związana z dziewięćsetną rocznicą męczeńskiej śmierci św. Stanisława, wypadła w okresie Zesłania Ducha Świętego oraz uroczystości Trójcy Przenajświętszej. W taki bowiem sposób mogę, dopełniając jakby pośmiertnie pragnienia Pawła VI, przeżyć raz jeszcze tysiąclecie chrztu na ziemi polskiej i wpisać tegoroczny Stanisławowy jubileusz w to tysiąclecie, z którego wzięły początek całe dzieje narodu i Kościoła. Właśnie uroczystość Zesłania Ducha Świętego oraz Trójcy Przenajświętszej szczególnie nas przybliża do tego początku. W apostołach, którzy otrzymują Ducha Świętego w dzień Zielonych Świąt, są już niejako duchowo obecni wszyscy ich następcy, wszyscy biskupi, również ci, którym od tysiąca lat wypadło głosić Ewangelię na ziemi polskiej. Również ten Stanisław ze Szczepanowa, który swoje posłannictwo na stolicy krakowskiej okupił krwią przed dziewięcioma wiekami.
 
I są w tych apostołach i wokół nich – w dniu Zesłania Ducha Świętego – zgromadzeni nie tylko przedstawiciele tych ludów i języków, które wymienia księga Dziejów Apostolskich. Są wokół nich już wówczas zgromadzone różne ludy i narody, które przyjdą do Kościoła poprzez światło Ewangelii i moc Ducha Świętego w różnych epokach, w różnych stuleciach. Dzień Zielonych Świąt jest dniem narodzin wiary i Kościoła również na naszej polskiej ziemi. Jest to początek przepowiadania wielkich spraw Bożych również w naszym polskim języku. Jest to początek chrześcijaństwa również w życiu naszego narodu: w jego dziejach, w jego kulturze, w jego doświadczeniach.
3a. Kościół przyniósł Polsce Chrystusa – to znaczy klucz do rozumienia tej wielkiej i podstawowej rzeczywistości, jaką jest człowiek. Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie może tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa.

I dlatego Chrystusa nie można wyłączać z dziejów człowieka w jakimkolwiek miejscu ziemi. Nie można też bez Chrystusa zrozumieć dziejów Polski – przede wszystkim jako dziejów ludzi, którzy przeszli i przechodzą przez tę ziemię. Dzieje ludzi! Dzieje narodu są przede wszystkim dziejami ludzi. A dzieje każdego człowieka toczą się w Jezusie Chrystusie. W Nim stają się dziejami zbawienia.

Dzieje narodu zasługują na właściwą ocenę wedle tego, co wniósł on w rozwój człowieka i człowieczeństwa, w jego świadomość, serce, sumienie. To jest najgłębszy nurt kultury. To jej najmocniejszy zrąb. To jej rdzeń i siła. Otóż tego, co naród polski wniósł w rozwój człowieka i człowieczeństwa, co w ten rozwój również dzisiaj wnosi, nie sposób zrozumieć i ocenić bez Chrystusa. „Ten stary dąb tak urósł, a wiatr go żaden nie obalił, bo korzeń jego jest Chrystus” (Piotr Skarga, Kazania sejmowe). Trzeba iść po śladach tego, czym – a raczej kim – na przestrzeni pokoleń był Chrystus dla synów i córek tej ziemi. I to nie tylko dla tych, którzy jawnie weń wierzyli, którzy Go wyznawali wiarą Kościoła. Ale także i dla tych, pozornie stojących opodal, poza Kościołem. Dla tych wątpiących, dla tych sprzeciwiających się.
 
3b. Jeśli jest rzeczą słuszną, aby dzieje narodu rozumieć poprzez każdego człowieka w tym narodzie – to równocześnie nie sposób zrozumieć człowieka inaczej jak w tej wspólnocie, którą jest jego naród. Wiadomo, że nie jest to wspólnota jedyna. Jest to jednakże wspólnota szczególna, najbliżej chyba związana z rodziną, najważniejsza dla dziejów duchowych człowieka.
Otóż nie sposób zrozumieć dziejów narodu polskiego – tej wielkiej tysiącletniej wspólnoty, która tak głęboko stanowi o mnie, o każdym z nas – bez Chrystusa. Jeślibyśmy odrzucili ten klucz dla zrozumienia naszego narodu, narazilibyśmy się na zasadnicze nieporozumienie. Nie rozumielibyśmy samych siebie. Nie sposób zrozumieć tego narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak straszliwie trudną – bez Chrystusa. Nie sposób zrozumieć tego miasta, Warszawy, stolicy Polski, która w roku 1944 zdecydowała się na nierówną walkę z najeźdźcą, na walkę, w której została opuszczona przez sprzymierzone potęgi, na walkę, w której legła pod własnymi gruzami, jeśli się nie pamięta, że pod tymi samymi gruzami legł również Chrystus-Zbawiciel ze swoim krzyżem sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu. Nie sposób zrozumieć dziejów Polski od Stanisława na Skałce do Maksymiliana Kolbe w Oświęcimiu, jeśli się nie przyłoży do nich tego jeszcze jednego i tego podstawowego kryterium, któremu na imię Jezus Chrystus.
 
Tysiąclecie chrztu Polski, którego szczególnie dojrzałym owocem jest św. Stanisław – tysiąclecie Chrystusa w naszym wczoraj i dzisiaj – jest głównym motywem mojej pielgrzymki, mojej dziękczynnej modlitwy wspólnie z wami wszystkimi, drodzy rodacy, których Jezus Chrystus nie przestaje uczyć wielkiej sprawy człowieka. Z wami, dla których Chrystus nie przestaje być wciąż otwartą księgą nauki o człowieku, o jego godności i jego prawach. A zarazem nauki o godności i prawach narodu.

Księże prymasie! Pragnę tę Najświętszą Ofiarę wspólnie z braćmi biskupami i kapłanami złożyć we wszystkich intencjach, które wasza eminencja wymienił na początku.

W dniu dzisiejszym na tym placu Zwycięstwa w stolicy Polski proszę wielką modlitwą Eucharystii wspólnie z wami, aby Chrystus nie przestał być dla nas otwartą księgą życia na przyszłość. Na nasze polskie jutro.
4. Stoimy tutaj w pobliżu Grobu Nieznanego Żołnierza. W dziejach Polski – dawnych i współczesnych – grób ten znajduje szczególne pokrycie. Szczególne uzasadnienie. Na ilu to miejscach ziemi ojczystej padał ten żołnierz. Na ilu to miejscach Europy i świata przemawiał swoją śmiercią, że nie może być Europy sprawiedliwej bez Polski niepodległej na jej mapie? Na ilu to polach walk świadczył oprawach człowieka wpisanych głęboko w nienaruszalne prawa narodu, ginąc „za wolność naszą i waszą”? „Gdzie są ich groby, Polsko! Gdzie ich nie ma! Ty wiesz najlepiej – i Bóg wie na niebie!” (Artur Oppman, Pacierz za zmarłych).
 
Dzieje ojczyzny napisane przez grób jednego nieznanego żołnierza.

Przyklęknąłem przy tym grobie, wspólnie z księdzem prymasem, aby oddać cześć każdemu ziarnu, które – padając w ziemię i obumierając w niej – przynosi owoc. Czy to będzie ziarno krwi żołnierskiej przelanej na polu bitwy, czy ofiara męczeńska w obozach i więzieniach. Czy to będzie ziarno ciężkiej, codziennej pracy w pocie czoła na roli, przy warsztacie, w kopalni, w hutach i fabrykach. Czy to będzie ziarno miłości rodzicielskiej, która nie cofa się przed daniem życia nowemu człowiekowi i podejmuje cały trud wychowawczy. Czy to będzie ziarno pracy twórczej w uczelniach, instytutach, bibliotekach, na warsztatach narodowej kultury. Czy to będzie ziarno modlitwy i posługi przy chorych, cierpiących, opuszczonych. Czy to będzie ziarno samego cierpienia na łożach szpitalnych, w klinikach, sanatoriach, po domach: „wszystko, co Polskę stanowi”. Skąd przychodzą te słowa? Księże prymasie, tak głosi Akt milenijny, złożony przez ciebie i episkopat Polski na Jasnej Górze: „wszystko, co Polskę stanowi”.
To wszystko w rękach Bogarodzicy – pod krzyżem na Kalwarii i w wieczerniku Zielonych Świąt.
To wszystko: dzieje ojczyzny, tworzone przez każdego jej syna i każdą córkę od tysiąca lat – i w tym pokoleniu, i w przyszłych – choćby to był człowiek bezimienny i nieznany, tak jak ten żołnierz, przy którego grobie stoimy… To wszystko: i dzieje ludów, które żyły wraz z nami i wśród nas, jak choćby ci, których setki tysięcy zginęły w murach warszawskiego getta.

To wszystko w tej Eucharystii ogarniam myślą i sercem i włączam w tę jedną, jedyną Najświętszą Ofiarę Chrystusa na placu Zwycięstwa.

I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja: Jan Paweł II, papież, wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi:

Niech zstąpi Duch Twój!
Niech zstąpi Duch Twój!
I odnowi oblicze ziemi.
Tej Ziemi! Amen.

Jan Paweł II

© 2018 Centrum Myśli Jana Pawła II

May Jesus Christ be praised!

My Beloved Fellow-countrymen,
Dear Brothers and Sisters,
Participants in the Eucharistic Sacrifice celebrated today at  Victory Square  in Warsaw.

1. Together with you I wish to sing a hymn of thanksgiving to Divine Providence, which has enabled me to stand here as a pilgrim.
We know how very ardently the recently deceased Paul VI, the first pilgrim pope after so many centuries, desired to set foot on Polish soil, especially at Jasna Gora (Bright Mountain). To the end of his life he kept this desire in his heart, and with it he went to the grave. And so we feel that this desire—a desire so potent and so deeply rooted that it goes beyond the span of one pontificate—is coming to fruition today, and in a way difficult for human eyes to have foreseen. And thus we thank Divine Providence for having given Paul VI so strong a desire. For we are grateful for the whole pilgrim-pope style he began with the  Second Vatican Council. At a time when the whole Church had become newly aware of being the People of God, a People sharing in the mission of Christ, a People that proceeds through history with that mission, a “pilgrim” People, the Pope could no longer remain a “prisoner of the Vatican”. He had to become again the pilgrim Peter, like the first Peter, who from Jerusalem journeyed to Antioch, and from there to Rome in order to give witness to Christ and seal his witness with his blood.

Today it is granted to me to fulfil this desire of the deceased Pope Paul VI with you, beloved sons and daughters of my motherland. For when, after the death of Paul VI  and the but several-weeks-long pontificate of my immediate predecessor  John Paul I, I was, through the inscrutable designs of Divine Providence, called by the votes of the Cardinals from the chair of Saint Stanisław in Kraków to that of Saint Peter in Rome, I immediately understood that it was for me to fulfil that desire, the desire that Paul VI had been unable to carry out during the Millennium of the Baptism of Poland.
 
And so, as your fellow-countryman, a son of this soil, and at the same time a pilgrim-pope, I greet you all! I greet his Eminence, the Primate of Poland. I greet all the archbishops, bishops, and pastors of the Church in our motherland who are with us here today. Among our guests, please allow me to extend special greetings to the cardinal-archbishop of Santo Domingo. It was there I happened to direct the first steps of my papal pilgrimage, just this January. It was there I first kissed the ground where once stood Christopher Columbus, after whom came so many others who proclaimed the Gospel. Among them were also our own countrymen and Polish soldiers. Today, together with all of you here, I greet in Warsaw this witness of my first papal trip.
 
Is my pilgrimage to my motherland in the year in which the Church in Poland is celebrating the ninth centenary of the death of Saint Stanisław not a special sign of the pilgrimage that we Poles are making down through the history of the Church – and not only along the paths of our motherland, but also along those of Europe and the world? Leaving my own person aside at this point, I must nonetheless with all of you ask myself why, precisely in 1978, after so many centuries of a well-established tradition in this field, why was a son of the Polish People, from the land of Poland, called to the chair of Saint Peter? Christ demanded of Peter and of the other Apostles that they should be his “witnesses in Jerusalem and in all Judea and Samaria and to the end of the earth” (Acts 1:8).
Have we not the right, with reference to these words of Christ, to conclude that Poland in our day has become a land with a particularly significant testimony? Have we not the right to think that from here—from Warsaw, and also from Gniezno, from Jasna Góra, from Kraków and from the whole of this historic route that I have so often in my life traversed, and that in these days I again have the chance to visit—do we not have the right to proclaim Christ from here with both singular humility and singular conviction? Have we not the right to think that one must come here, to this land, and stand on this path, in order to grasp the testimony of His Cross and His Resurrection? But, my beloved fellow-countrymen, if we accept all that I have just dared to pronounce, what enormous duties and obligations arise! Are we indeed capable of shouldering them?
 
2. Today, at the first stage of my papal pilgrimage in Poland, it is granted to me to celebrate the Eucharistic Sacrifice at Victory Square in Warsaw. The liturgy of the evening of Saturday the Vigil of Pentecost takes us to the Upper Room in Jerusalem, where the Apostles, gathered around Mary the Mother of Christ, were on the following day to receive the Holy Spirit. They were to receive the Spirit obtained for them by Christ through the Cross, in order that through the power of this Spirit they might fulfil his command: “Go therefore and make disciples of all nations, baptizing them in the name of the Father and of the Son and of the Holy Spirit, teaching them to observe all that I commanded you” (Mt 28:19-20). Before Christ the Lord left the world, he transmitted to the Apostles with these words his last recommendation, his “missionary mandate”. And he added: “Lo, I am with you always, to the close of the age” (Mt 28:20).
 
It is fitting that my pilgrimage to Poland, connected with the ninth centenary of the martyrdom of Saint Stanisław, should fall in the period of Pentecost and on the solemnity of the Most Holy Trinity. Fulfilling the desire of Paul VI after his death, I am able to relive the Millennium of the Baptism on Polish soil and to inscribe this year’s jubilee of Saint Stanisław into the Millennium since the beginning of the whole history of our nation and the Church.
The Solemnity of Pentecost and that of the Most Holy Trinity bring us especially close to this beginning. We may say that in the apostles who receive the Holy Spirit on the day of Pentecost are spiritually present all their successors, all the Bishops, including those whose task it has been for a thousand years to proclaim the Gospel on Polish soil. Among them was Stanisław of Szczepanów, who paid with his blood for his mission on the episcopal chair of Kraków nine centuries ago.
 
On the day of Pentecost there were gathered, in the Apostles and around them, not only the representatives of the peoples and tongues listed in the Acts of the Apostles. Even then there were gathered about them the various peoples and nations that, through the light of the Gospel and the power of the Holy Spirit, were to enter the Church in various periods and in various centuries. The day of Pentecost is the birthday of the faith and of the Church in our land of Poland, as well. It is also the beginning of the proclamation of the mighty works of God in our Polish language. And it is also the beginning of Christianity in the life of our nation, in its history, its culture, its trials.
 
3a. To Poland the Church brought Christ, the key to understanding that great and fundamental reality that is man. For man cannot be fully understood without Christ. Or rather, man is incapable of understanding himself fully without Christ. He cannot understand who he is, nor what his true dignity is, nor what his vocation is, nor what his final destiny is. He cannot understand any of this without Christ.
 
That is why Christ cannot be excluded from the history of man in any part of the globe, at any longitude or latitude of geography. The exclusion of Christ from the history of man is an act against man. Without Christ it is impossible to understand the history of Poland, especially the history of the people who have passed or are passing through this land. The story of people! The history of the nation is above all the story of people. And the story of each person unfolds in Jesus Christ. In Him it becomes the story of salvation.
The history of the nation deserves to be adequately appraised in the light of its contribution to the development of man and humanity, to intellect, heart and conscience. This is the deepest stratum of culture. It is culture’s firmest bedrock, its core, its strength. It is impossible without Christ to understand and appraise the contribution of the Polish nation to the development of man and his humanity in the past and its contribution today also: “This old oak tree has risen up thus and no wind has knocked it down because its root is Christ” (Piotr SkargaKazania Sejmowe  IV, Biblioteka Narodowa, I, 70, p. 92). It is necessary to follow the traces of what, or rather who, Christ was for the sons and daughters of this land down the generations. Not only for those who openly believed in Him and professed Him with the faith of the Church, but also for those who seemed to keep a distance, to be outside the Church. For those who doubted or were opposed.
 
3b. If it is fitting to understand the history of the nation through each human being in the nation, at the same time no individual can be understood apart from the community that is their nation. Of course, this is not the only community, but it is a special community, perhaps that most intimately linked with the family, the most important for the spiritual history of man.

It is therefore impossible to understand the history of the Polish nation—this great thousand-year-old community that is so profoundly decisive for me and each one of us – without Christ. If we reject this key to understanding our nation, we put ourselves at risk of a fundamental misunderstanding. For we would no longer understand ourselves. It is impossible to understand this nation with its past so full of splendor, and also of terrible difficulties, without Christ. It is impossible to understand this city, Warsaw, the capital of Poland, which undertook in 1944 an unequal battle against the aggressor, a battle in which it was abandoned by the allied powers, a battle in which it was buried under its own ruins—if it is not remembered that under those same ruins there was also the statue of Christ the Saviour with his cross  that is in front of the church on Krakowskie Przedmiescie street. It is impossible to understand the history of Poland from  Stanisław in Skałka  to  Maximilian Kolbe  at Oświecim unless we apply to them that one further fundamental criterion that is called Jesus Christ.
The Millennium of the Baptism of Poland, of which Saint Stanisław is the first mature fruit—the Millennium of Christ in our yesterday and today—is the chief reason for my pilgrimage, for my prayer of thanksgiving together with all of you, dear fellow-countrymen, to whom Christ does not cease to teach the great cause of man. Together with you, for whom Jesus Christ does not cease to be an ever open book on man, his dignity and his rights. And also a book of knowledge on the dignity and rights of the nation.
 
Primate of Poland! I wish this celebrate this Most Holy Sacrifice together with my brother-bishops and chaplains in all the intentions which Your Eminence listed in the beginning.

Today, here at Victory Square, in the capital of Poland, I am asking with all of you, through the great Eucharistic prayer, that Christ will not cease to be for us an open book of life for the future, for our Polish future.

4. We stand here before the  tomb of the Unknown Soldier. In the bygone and contemporary history of Poland, this tomb has a special basis, a special reason for its existence. In how many places in our native land has that soldier fallen! In how many places across Europe and the world has he cried out with his death that there can be no just Europe without an independent Poland on its map! On how many battlefields has that solider given witness to the rights of man, indelibly inscribed in the inviolable rights of the people, by falling for  “our free­dom and yours”!
 
“Where are their tombs, O Poland? Where are they not! You know better than anyone—and God knows it in heaven” (A. Oppman, Pacierz za zmarlych).

The history of the motherland written via the grave of a single Unknown Soldier!
I knelt before this tomb with Primate Wyszyński to venerate every seed that falls into the earth and dies and thus bears fruit. Whether it be the seed of a soldier’s blood shed on the battlefield, or the sacrifice of martyrdom in concentration camps or in prisons. Be it the seed of hard daily toil, with the sweat of one’s brow, in the fields, the workshop, the mine, the foundries and the factories. Be it the seed of the love of parents who do not refuse to give life to a new human being and undertake the whole of the task of bringing him up. Be it the seed of creative work at the universities, the higher institutes, the libraries, and the workshops of national culture. Be it the seed of prayer, of service of the sick, the suffering, the abandoned—“all that makes up Poland”.
 
Whence these words? Father Primate, from the Millennium Act you submitted in offering with the Polish Episcopacy at the monastery in Jasna Góra: “all that makes up Poland”.

All of this is in the hands of the Mother of God—at the foot of the cross on Calvary and in the Upper Room of Pentecost!

All of this—the whole history of the motherland shaped for a thousand years by each son and daughter – as well as in this and coming generations – even if they are anonymous and unknown like the Soldier before whose tomb we now stand.

All of this—including the history of the peoples that have lived with us and among us, such as those who died in the hundreds of thousands within the walls of the  Warsaw ghetto.
 
All of this I embrace in my thoughts and in my heart during this Eucharist, including it in this unique and most holy Sacrifice of Christ, here on Victory Square.
And I cry out – I, who am a Son of the land of Poland, and also I, Pope John Paul II – I cry out from the very depths of this Millennium, I cry out on the vigil of Pentecost, I cry out together with all of you:
 
Let thy Spirit descend!
Let thy Spirit descend!!!
And make anew the face of Earth,
Here on Earth. Amen.
 
 
© Copyright 1979 - Libreria Editrice Vaticana
Edited © by Jerzy Giebułtowski, Philip Earl Steele
Download the original text