Wybierz okres
1560

Mowa do Szlachty polskiej (fragmenty)

Kontekst historyczny

Wiek XVI stanowił czas dynamicznych zmian w ustroju państwa polsko-litewskiego. Odbudowa domeny królewskiej, która według ówczesnego pojęcia miała być głównym źródłem dochodów Rzeczpospolitej, stała się kluczowym problemem dla rządów Zygmunta I. Zastał on majątki królewskie obciążone znacznymi sumami i oddane w zastaw wielkim rodom szlacheckim. Aby zrealizować swój plan, król potrzebował poparcia społeczeństwa szlacheckiego, gdyż odbudowa domeny wiązała się z osłabieniem magnaterii.

Jednak w tym samym czasie dokonała się znacząca zmiana w łonie samej szlachty. W jednym punkcie zetknęły się ze sobą: parlamentaryzm zagwarantowany konstytucją Nihil novi z 1505 roku, rosnące wpływy pism Arystotelesa i Cycerona oraz realne potrzeby państwa. Z takiego sprzężenia, zrodził się tzw. ruch egzekucyjny, który wydał z siebie wielu wybitnych myślicieli i mężów stanu. Jednym z nich był duchowny, Stanisław Orzechowski herbu Oksza (1513-1566). Był on człowiekiem wybitnie wykształconym, a jego kunszt retoryczny miał niewielu sobie równych. Dzięki niemu zyskał sobie przydomek ideologa złotej wolności szlacheckiej.

W Mowie do szlachty polskiej Orzechowski wyłożył zasady republikańskiej polityki. Przedmiotem laudacji jest prawo i jego znaczenie dla funkcjonowania państwa. Dzięki niemu wytworzył się w Rzeczypospolitej sposób życia tak atrakcyjny, że nawet państwa ościenne, jak Ruś, zechciały przyłączyć się do niej jako prowincja. Dzięki niemu też zabezpieczona jest wolność, której coraz mniej można doświadczyć w innych krajach europejskich, gdzie budowany był absolutyzm monarszy. Dzięki niemu wreszcie, w Królestwie Polskim, nawiązującym swoim ustrojem do antycznego rządu mieszanego, panuje stabilność, służąca temu by król, senat lub ogół szlachecki nie zagrozili dobru całego państwa.

Te wszystkie prawa, powiada Orzechowski, które tak dobrze służą Rzeczypospolitej opisał i skodyfikował Jakub Przyłuski – dzieło Orzechowskiego było bowiem wstępem do jego zbioru. Można powiedzieć, że jeśli Statuta Przyłuskiego stanowią podręcznik prawa, to Mowa Orzechowskiego jest komentarzem praktycznym. Dzięki temu ostatniemu szlachcic dowie się, że jest nie tylko poddanym króla, lecz także obywatelem wolnej Rzeczypospolitej.

Treść dokumentu

Wiele zaszczytów, Panowie a Bracia, zdobyli dla was i pozostawili wam wasi przodkowie, żaden jednak nie jest większy i bardziej godny waszego imienia niźli wasze prawa, nie tylko oparte na poczuciu sprawiedliwości, ale jaśniejące także przedziwną bystrością i blaskiem waszej wspaniałomyślności. Jest ona tak wielka, że nigdy żaden lud ani naród nie okazywał większej. Ponieważ cała ta wspaniałomyślność zawarta jest w prawach, nic nie powinno się wydawać milszym dla waszych uszu i godniejszym poznania aniżeli chęć słuchania o tych waszych prawach, którymi znacznie przewyższacie wszystkie ludy, jakie gdziekolwiek są. Inne narody mają czym wynosić się wobec was, czy to, gdy patrzy się na ich umocnienia, czy na miasta, czy wylicza się dochody, czy rozważa plony pól. Cóż bowiem jest znakomitszego, by pominąć inne prowincje, od Niemiec, gdy chodzi o miasta? Gdzie są obfitsze dochody niż we Francji? Jaki kraj bogatszy w złoto od Węgier? Jaki wreszcie bardziej niż Włochy obfituje w żyzne pola, w rozmaite plony i bogactwa? Biją nas, Panowie a Bracia, inne narody urodzajnością pól, obfitością złota i dochodów, mnóstwem plonów i wielkością obwarowań. Lecz wolność, najwyższe dobro spośród wszystkich dóbr, jest własnością waszego rodu i waszego imienia. Jest ona tak (ogromna) i tak wielka, że w zestawieniu z nią wolność innych narodów byłaby dla was niewolą nie do zniesienia. Podziwiając słodycz tej wolności, wiele prowincji przyłączyło się do was i poddało waszemu panowaniu nie tyle siłą zbrojną, ile wielkością waszej wolności.

Czy sądzicie, że Ruś, królestwo wielce rozległe i potężne, bardziej z bojaźni przed waszą zbrojną przewagą aniżeli z pragnienia wolności stało się waszą prowincją? Spójrzcie dookoła na granice Polski, rozważcie siły waszego Królestwa, dostrzeżecie, że naród wasz nie rozszerza się poza Góry Karpackie i poza Wisłę, a wobec wielkości i rozległości Rusi liczebność naszego narodu jest nieznaczna. A czy Prusy, ta wielce szlachetna prowincja, dla waszych bogactw poddały się pod wasze panowanie? – Bynajmniej. Gdybyście bowiem uważniej spojrzeli na waszą glebę, nigdy byście nie stawiali pól waszych wyżej niż bogactwa Prus.
A cóż mam powiedzieć o Litwie, którą dwukrotnie obszerniejszą od Polski objęliście ze względu na waszą wolność. Zamilczę o Pomorzu, pominę Mazowsze, nie wspomnę o Żmudzi i o Wołoszczyźnie, również o Śląsku. Przewyższają was one obfitością wszystkiego, rozległością swych dziedzin i mnogością ludzi, wy jednak podbijacie je nie tyle siła zbrojną, ile prawem wolności. Przyjąwszy wymienione ludy i narody do udziału w tej wolności, poddaliście swemu prawu i swej władzy wszystko, co leży między zatoką Morza Sarmackiego i Górami Karpackimi, jak również pomiędzy Scytią i Niemcami. I chociaż obyczaj, prawo, a nawet wiara tych ludów nie są jednakie, to jednak chlubna wolność wasza spowodowała, że wszyscy w Królestwie przyjęli jedno prawo. Tak bardzo zasłynęło wasze imię, że Polska dzięki wolności zrosłą się z wielu ludów. Rozległością obszarów, liczebnością ludzi, żyznością pól dorównywacie innym krajom. Nic nie zmyślam, Panowie a Bracia, mówię to, co jest, i przypominam te dobra, które wam zgotowała wasza znakomita wolność, zawarta w całości w waszych prawach i obyczajach. […]

Zwróćcie uwagę na to, jakie lekarstwo przekazali wam wasi przodkowie, by nie nastąpiło to [niewola] nigdy w Polsce. Widzieli oni bowiem, że w życiu ludzkim trzy są rodzaje prowadzenia spraw publicznych, że każde zgromadzenie ludzi rządzone jest albo przez panowanie jednego, albo przez rządu garstki, albo przez władzę ogółu. Żadnego z tych rodzajów nie uznali za dobry sam przez się. Uważali bowiem, że władza jednego człowieka łatwo może stać się drogą do ucisku, a rządy mniejszości snadnie mogą doprowadzić do zguby pozostałych; rządy zaś ogółu jako burzliwe są niebezpieczne dla dobra pospolitego. Dlatego mieli w swojej Rzeczypospolitej taki sposób rządzenia, aby zawierał w sobie to, co u innych narodów jest rozdzielone na te trzy rodzaje rządów. U was w jakiś dziwny i niezwykły sposób powstała pewna mieszanina tych trzech sposobów rządzenia, tak że wasza Rzeczypospolita nie jest ani królestwem, ani panowaniem mniejszości, ani państwem, w którym rządzi lud.
Król wasz, gdyby ktoś miał go określić, nie jest, jak się okazuje, niczym innym, tylko jak gdyby ustami waszego Królestwa, związany jest z wami dobrowolnym i prawowitym waszym wyborem, tak, aby nic zgoła nie czynił, nie przedsiębrał i nie mówił poza tym, co wypływa na jaw z głębokiego waszego poczucia. Nawet senator, którego przodkowie chcieli mieć przywódcę i strażnika wolności po to jest dodany królowi, aby był stróżem i poskromicielem jego ambitnych dążeń, aby był przy królu w czasie wydawania wyroków i pouczał go, co powinien czynić i co postanawiać dla dobra wspólnego was wszystkich, by w Polsce senat nie był niczym innym, tylko twórczym i kierującym czynnikiem rady królewskiej, aby czuwając nad waszą wolnością i jej dobrodziejstwami, nie dopuszczał do nadmiernej potęgi króla. Wasz zaś stan szlachecki, przez pewien rodzaj władzy ma w równym stopniu udział i w radzie senatorów, i we władzy królewskiej, by ani senatorowie nie mogli nic bez waszej woli rozstrzygnąć, ani król postanowić, by to tylko w Polsce zatwierdzano, co postanowione zostanie zgodnie z waszą wolą, za radą senatu i przez królewską ustawę.

Z tego powodu wszystkie wasze prawa odrzucają jako szkodliwe i przeciwne waszej wolności to, co miało najwyższą wartość w państwie rzymskim, gdzie moc prawa miało to, co podobało się królowi. I owszem, chcecie, by prawo, które wydajecie wraz z senatem i z królem, obowiązywało także samego króla wraz z senatem i z wami wszystkimi. Przeciw królowi macie prawa, macie sądy, macie także pewien przepisany sposób zachowywania posłuszeństwa. Cóż można wymienić albo wskazać piękniejszego od tego, że ten, którego władza jest u was najwyższa i który nie urodził się królem, ale wyście go królem zrobili, posługiwał się owym mieczem, który powierzyliście mu, jedynie zgodnie z waszą wolą? Nawet i mieczem, byle wolność wasza nie wzbijała się w pychę, nie stawała się dla was przymusem i nie krępowała was obowiązkami. To zapewnia stałość waszemu królestwu. Jeżeli bowiem są jakiekolwiek przyczyny rozkładu królestwa, musza powstawać albo z władzy króla, albo z winy senatu, albo z waszej samowoli.
Skoro zaś wasza wolność powściąga władzę króla, a władza królewska ogranicza waszą wolność, senat zaś jest strażnikiem i obrońcą zarówno władzy królewskiej, jak i waszej wolności, któż będzie się wahał przyznać, że w waszym królestwie nie kryje się żadne niebezpieczeństwo wewnętrzne? Senat swą wiernością i powagą utrzymuje w mierze i należytym zrównoważeniu wszystkich spraw to, co opiera się na nieprawdopodobnej waszej wolności i co obejmuje władza królewska. W ten sposób żadna ze stron nie ma przewagi, lecz w każdej chwili pilne zachowanie waszej wolności polega na utrzymaniu stanowczego posłuszeństwa i rządzenia. Gdy zaś królestwo żyje tego rodzaju prawami, w których poznać się daje istota, duch, rada i myśl waszej wolności, król jest wykonawcą, a senat wyrazicielem tych praw, którym wyłącznie i wy służycie tak, że prawdziwie możecie być wolni z królem swoim i z senatem; nie dziwcie się, że inne krainy, w których nie było takiego ustroju rzeczypospolitej, upadły albo cierpiąc rządy jednego, albo ucisk panowania garstki możnych, albo wskutek niezgody wśród narodu. Aby zaś wasza Rzeczypospolita była bezpieczna i trwałą, będziecie się starali nie odstępować od swych praw, według których król wśród was króluje, senat rozstrzyga, wy zaś żyjecie w wolności ducha. Z tego powodu, dostrzegając tak wielką godność i użyteczność waszych praw, czyńcie wysiłki, by te prawa nie tylko wiernie zachowywać, ale poznawać i rozważać. Byłoby bowiem dla was hańbą chlubić się tym, że wolność zapewniają wam prawa, których nie znacie i których wartości nie możecie ocenić. Cóż odpowiedzielibyście, pytam, gdyby was kto zapytał, czy jesteście wolni, Polacy?
Co czyni was wolnymi? – Powiedzielibyście, że prawa. Ale czym są wasze prawa? – Gdybyście odpowiedzieli „nie wiemy” i gdybyście nie mogli dowieść, że jesteście wolni, to nieznane prawa nie zabezpieczyłyby waszej wolności, bo broń, której się nie zna, nie chroni życia. Cała wolność narażona jest na niebezpieczeństwo wskutek nieznajomości praw. Wolność ludzką bowiem obala nie tyle przemoc zbrojna, ile niszczy ją zdrada i podstęp. Przeciwko zbrojnej przemocy macie mocną obronę, która możecie pomścić się na waszych wrogach za waszą wolność albo ich wyzwać [do walki]. Natomiast przeciwko podstępowi i zdradzie domowej uzbroić was mogą tylko prawa, nic innego. Jest to jedyne lekarstwo, które może być zastosowane do waszej Rzeczypospolitej, a jeżeli nie wydaje się skuteczne przeciwko tym jadom, które zakażają szczerość praw naszych, to nie będzie można znaleźć żadnego innego lekarstwa, by zaradzić chorobie Rzeczypospolitej. […]

Skoro jesteście twórcami swych praw, zechciejcie być także ich nauczycielami, zechciejcie wprowadzać je w czyn, by wasze prawa z waszego rozporządzenia odpowiadały wam w waszej Rzeczypospolitej. Nie nawołuję was do obcych nauk, lecz napominam do zachowania tych praw, które wasi przodkowie pozostawili wam, byście je zachowywali i pielęgnowali. Na tej trosce o prawo polega wolność wasza, którą zwyciężyliście wszystkie ludy, jakie są gdziekolwiek. Niech inni gromadzą sobie złoto, wyznaczają myta, okazują obwarowania, wspominają urodzajną rolę; wy pielęgnujcie te prawa, które winniście stawiać wyżej nad wszelkie bogactwa. Są one bowiem ułożone w taki sposób, że zebrane w jednym tomie, jak w jakimś wspaniałym pomniku, powinny wydawać się wam łatwymi do nauki i miłymi; lepiej dojrzyjcie cały stan waszych spraw publicznych i warunki waszej wolności zawarte w tych prawach. W ten sposób Jakub Przyłuski z wielką mądrością prawa te podzielił, rozmieścił i wiernie zapisał. Wszyscy winniśmy chcieć i pragnąć, byśmy, zachowując te prawa na wieki, mogli się nimi cieszyć w wolnej Rzeczypospolitej.
 

(Orzechowski, Mowa do szlachty polskiej [w:] Tenże, Wybór pism, red. H. Wiszniewska, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Kraków, 1972, s. 98-114, fragmenty)
Our ancestors have obtained and left many privileges for you, Gentlemen and Brothers, but none of them is as great and worthy of your name as your rights, which are not only based on the sense of justice but also shining with the bizarre acuity and brightness of your generosity. It is so great that no nation or people have ever displayed a greater one. Since all of that generosity is included in the rights, nothing should appear as finer music to your ears and worthy of acquaintance than a speech about your rights, which make you superior to any other people living anywhere in the world. Other nations have things they can boast about, for example fortifications, cities, income or crops. For is there any state greater than Germany as far as cities are concerned? Where are the highest earnings if not in France? Which country is richer in gold than Hungary? And lastly, which one has more fertile fields, different crops and riches than Italy? Other nations beat us, Gentlemen and Brothers, when it comes to the fertility of lands, amount of gold and income, abundance of crops or greatness of fortifications. But freedom, the greatest of all goods, belongs to your kind and your name. It is so great that – compared to your freedom – the freedom of other nations would seem unbearable bondage for you. Admiring the bliss of this freedom, many provinces have joined you and submitted themselves to your rule thanks to not your military power but the greatness of your freedom.

Do you think that Ruthenia, a kingdom so vast and powerful, became your province because of their fear of your military superiority or because of their desire for freedom? Look around at the Polish borders, consider the strengths of your kingdom, notice that your nation does not spread across the Carpathian Mountains and the Vistula River and that its population is small compared to the greatness and vastness of Ruthenia. And have Prussia, the highly noble province, accepted your rule for your riches? By no means. For if you took a closer look at your soil, you would never think higher of your fields than of the riches of Prussia. And what should I say about Lithuania: it is twice as big as Poland and now has become its part because of your freedom. I will not even speak about Pomerania or Mazovia.
I will not mention Samogitia, Wallachia or Silesia. They rank higher than you when in comes to the abundance of everything, the vastness of their lands and the number of their inhabitants, and yet you conquer them with not military strength but the right to freedom. Allowing those people and nations to share this freedom, you have subjected to your rule and power everything located between the Paratethys and the Carpathian Mountains, as well as between Scythia and Germany. And although the traditions or even the faith of those people differ, your glorious freedom have made all of those in the Kingdom accept one law. Your name has become so famous that many nations have now grown into one country thanks to your freedom. You are now equal to other states in the vastness of your lands, number of your inhabitants and fertility of your fields. I am not inventing this, Gentlemen and Brothers, but talking about facts and remembering all those goods that your freedom has brought you, the freedom included in your rights and customs. [...]

Notice what cure your ancestors have prepared for you so that there never occurs any kind of bondage in Poland. They identified three ways of managing public affairs in human life and saw that any group of people can be ruled by an individual, a handful of those in power or the people. They did not consider any of those as good in itself. They thought that the rule of one person can easily turn into oppression, that the rule of minority can lead to the doom of others and that the rule of all – as turbulent as it can be – is dangerous for the common good. That is why for their republic they have selected a government that includes everything that is split between those three systems. Combining the three systems into one in a strange and extraordinary way has led to a type of government that is not a monarchy, a minority government or a country ruled by the people. If we were to describe your king, we could say that he is apparently just the voice of the kingdom, attached to you through your free right to choose so that he does not do, undertake or say anything else than what you yourselves deeply wish for.
Even a senator, whose ancestors wanted to have a leader and guardian of freedom, serves the king to curb his ambitious aspirations, to stay close to the king when he pronounces a sentence and to advise him about what should be done and what decisions should be taken for the common good of all of you. This is all to make sure that the Polish senate is nothing else than a creative and advisory support for the royal council and to protect your freedom and its benefits and prevent the king from gaining excessive power. As far as your noble state is concerned, you have a similar say in both the senators’ council and the royal power, which serves as a guarantee that the senators cannot settle anything or the king make a decision against your will. This ensures that everything you decide on according to your will with the senate’s advice and through the king’s law is ratified in Poland.

As a result, all of your rights reject what was of the highest value in the Roman state, where everything the king had a liking for became law, considering this as harmful to your freedom. And indeed, you want the law you pass together with the senate and the king to apply to the king himself, the senate and all of you. As far as the king is concerned, you have rights, courts and a certain prescribed way of keeping obedience. Is there anything more beautiful than the fact that the person who possesses the highest authority and who was not born but made king by you uses this sword you gave him only according to your will? Indeed, he might use a sword, as long as your freedom does not make you arrogant, become a constraint or introduce restrictive duties. This guarantees that your kingdom will last. For if there was anything that could lead to the demise of the kingdom, it would have to origin from king’s rule, senate’s fault or your lawlessness. And since your freedom restricts the king’s power, and the king’s power restricts your freedom, and the senate is a guardian and defender of both the king’s power and your freedom, who shall hesitate about admitting that there is some inner danger lurking in your kingdom? With its allegiance and solemnity, the senate keeps a balance in what is based on your incredible freedom and falls under the king’s authority.
This way, no party has any advantage over the other. Keeping your freedom means keeping strict obedience and authority. And when the kingdom lives by such rules, in which one can recognise the essence, spirit and idea of your freedom, then the king is the executor and the senate is the exponent of those rights you exclusively serve so that you can remain free with your king and your senate. You should not be surprised that other lands, which had never enjoyed a system like our republic, collapsed after suffering from an individual’s rule, from oppression by a handful of magnates or from disagreement in their nation. You, on the other hand, will keep your state safe and alive by not diverting from your law, according to which your king reigns over you, the senate decides, and you enjoy a free spirit. For this reason, being aware of the greatness and usefulness of your rights, spare no effort to not only faithfully obey the laws but also learn and analyse them. For it would be great disgrace for you to boast about your freedom granted by rights that you do not know or whose value you cannot assess. I would like you to consider what you would say to someone asking you whether you, Poles, are free? What makes you free? You would say that your rights. But what are your rights?

If you answered that you do not know and if you could not prove that you are free, the rights you do not know could not protect your freedom because a weapon one does not know does not protect their lives. Your whole freedom is threatened by the ignorance of your rights. For man’s freedom is not crushed through military violence but through treason and deceit. You have strong defence against military violence that you can use to take vengeance on your enemies for depriving you of your freedom or to challenge them. But it is only your rights that can protect you against deceit and treason. It is the only cure to be used for your republic, and if it does not seem effective against the venom that attacks the sincerity of our rights, then one cannot find any other cure to combat diseases affecting the republic. [...]

Since you are the creators of your rights, serve also as their teachers and put them in practice so that you remain responsible for how your rights benefit you in your republic. I do not call upon you to accept foreign teachings but admonish you to keep and foster those rights that your ancestors have left for you. It is this concern for law that your freedom depends on, the freedom that makes you greater than any other people. Let others collect gold, set tolls, show their fortifications and boast about their fertile lands. And you can cherish the rights you should value more than any riches. Gathered in one volume like in a beautiful monument, they should be pleasant and easy to learn. You should notice the state of your public affairs and the conditions of your freedom described in those rights. Jakub Przyłuski has wisely divided, grouped and written down all of them. We should all hope that we will mantain them for centuries and enjoy them in our free republic.

 

(Orzechowski, Mowa do szlachty polskiej [Appeal to the Polish noblemen] in Orzechowski, Wybór pism [Selection of works], ed. H. Wiszniewska [Kraków, 1972], pp. 98–114)

Pobierz oryginalny tekst